Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pepco. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pepco. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 22 października 2013

Szczepienie part II

     No i doczekaliśmy kolejnego szczepienia :/
     O pierwszym (po za tym szpitalnym oczywiście) możecie sobie poczytać TUTAJ
Ale tym razem jestem mile zaskoczona :) Mały podczas szczepienia był nawet grzeczny i spokojny. Wydaje mi się, że ja przeżywałam to dużo gorzej niż on. Ale tym razem po dotarciu do domu od razu posmarowałam Natankowi miejsca po ukłuciach Altacet'em. Nie wiem czy to coś pomogło ale najważniejsze, że w domu nie było płaczu ani marudzenia. Tzn. płaczu i marudzenia z powodu szczepienia ;) Bo oprócz tego to dzień jak co dzień :D
     A tak swoją drogą to moje Dziecię przeprosiło się ostatnio z cycem ;) Od jakiegoś czasu Natan postanowił odstawić mleczko w ciągu dnia na rzecz kaszek, zupek, owoców i herbatki. Za to intensywnie nadrabiał "cychanie" w nocy o_O A tu od jakichś 3 dni zmiana! W ciągu dnia rzadko kiedy rozstaje się z cycolem (kwestia nocy bez zmian...). No ja rozumiem, że pierś to podaje się na żądanie. Ale co 30 minut?? Hehe, no dobra, nie będę narzekała..... :D Tym bardziej, że mój mały chłop ledwo na 25 centylu jeśli chodzi o wagę. Ale za to wzrost ma po tatusiu - powyżej 97 centyla ;) Tak więc coś za coś - albo pulchniutki albo wysoki - nie można mieć wszystkiego ;) A póki badania ma w normie to i niższą wagą nie mam zamiaru się przejmować. Wystarczy, że z powodu wagi Oliwki przejmowałam się przez 6 lat. Bardzo przejmowałam i przeżywałam :( Aż w końcu zrozumiałam (a w zasadzie udowodniłam babciom), że taki jej urok i ten typ tak ma ;) I mimo, że mając 8 lat (dokładnie dziś - Sto Lat Córeczko :* ), 122cm wzrostu i ważąc zaledwie 21kg - jest zdrów jak ryba! Nigdy nie miała anemii ani niedoboru żelaza. Baa.... żebym ja miała takie wyniki jak ona ;) Hmmm... tak myślę, że kwestię wagi Oliwki mogłabym rozwinąć w nowym poście, ponieważ to jest cała historia do opowiedzenia...
  I tak też zrobię, ale już nie dziś... :)


Body - 6zł. (Pepco)
Legginsy Pumpkin Patch - 4,50zł. (Ciuchland)


Bluzka z szelkami - 7zł. (Pepco)
Legginsy - 4,50zł. (Ciuchland)
Buty - prezent
 


A na koniec jak zwykle poważna mina do zdjęcia ;)

czwartek, 29 sierpnia 2013

Bez mamy jest mi źle...

... czyli o lęku separacyjnym...
     Zostałam mamą po raz drugi, ale coś takiego spotyka mnie po raz pierwszy. Cieszyć się czy płakać? ;) Niby tak sobie czasami marzyłam, żeby chociaż jedno dziecko było "za mną", bo nie da się ukryć, że Oliwka jest typową córeczką tatusia. Kocha mamę, kocha brata, ale tatę... (a w zasadzie tatusia - bo tak się zazwyczaj o nim wyraża)  Jest jej ideałem! Świetnie się dogadują, rozumieją niemalże bez słów, do tego mają podobne charaktery. Ostatnio to w ogóle stwierdziła, że najlepiej by było gdyby mogła kiedyś wyjść za niego za mąż :D A jeśli tak nie można, to już na  pewno jej przyszły mąż MUSI wyglądać podobnie do tatusia ;) Może czasami mu zazdroszczę (w taki pozytywny sposób), ale z drugiej strony bardzo się cieszę, że są tak bardzo ze sobą zżyci.
     No ale to nie Oliwka, a jej młodszy brat przechodzi teraz lęk separacyjny. I zaczęło się to dosłownie z dnia na dzień, jakby mi ktoś dziecko podmienił. Nieraz zdarzało się, że zostawał z babcią jak nie jedną, to drugą. Aż tu pewnego dnia, może z godzinkę po moim wyjściu, dzwoni babcia z wiadomością, że nie daje sobie z Małym rady. Że zbudził się ok. 20 minut po moim wyjściu, chwilkę był spokój, a już chwilę potem płacz. Płacz, żale, a momentami histeria. Więc wróciłam do domu najszybciej jak tylko mogłam. Chciałam dać pierś, ale przy takim płaczu to mógłby się tylko zadławić. Płacze okrutnie, płacz pełen żalu i goryczy. Widać, że jakby mógł to zapytałby mnie: "Dlaczego mnie zostawiłaś?". Po jakichś 10 minutach udaje mi się go uspokoić, ale przez kolejne 15 minut "łka" sobie jeszcze z trudem przełykając ślinę. Oczka zapuchnięte z płaczu, rzęsy posklejane łzami. Nie chce na nikogo patrzeć, nikogo widzieć, najlepiej żeby nikt go nie zaczepiał bo będzie znowu płacz. No jak nie moje dziecko! Zawsze chętnie uśmiecha się do wszystkich, gaworzy... A tu taka zmiana...
    Chciałam mieć "synka mamusi"? To mam :) I nie narzekam... Tylko szkoda mi go i staram się już nie ruszać nigdzie bez niego. Myślę, że to taki wiek, taki etap w jego życiu, może skok rozwojowy. No tak, bo jak już nie ma na co zgonić, to zawsze można obwiniać o wszystko skok rozwojowy ;)
   Tak więc czekamy... Czy u Was też tak jest / było?

 Body z wąsami Reserved - 19,99zł. (TU)
Body w czachy - 4,99zł (Pepco) 
Spodenki 2-pak - 12zł. (Carrefour)

Sukienka - 8,50zł. (ciuchland)
Bluzka z koronką - 5,50zł. (ciuchland)
Golf H&M - 5zł. (ciuchland)